środa, 13 lutego 2013

1

Siadłam obok Cece.Podałam jej chusteczkę. Dziewczyna otarła łzy i wyprostowała się.
-Owszem znam...Harrego. Nie mówię, że nie. Ale teraz udajemy osoby nie znające się. Nie bardzo chciałabym z nim...rozmawiać.-nie widziałam jak jej ładnie odmówić. Na serio, nie odpowiadało mi za specjalnie rozmowa z nim. Nawet jego imię ciężko wychodziło z moich ust. Eh...
-Proszę. Jesteś moją jedyną szansą.-błagała. Wstałam.
-Wróć do klasy. Ja z nim pogadam.-powiedziałam.-Ale najpierw powiedz o co dokładnie chodzi.
-Chodzi...chodzi o...-dziewczyna nie wiedziała jak mi to powiedzieć.-Chodzi o to, że on myśli, że jestem w ciąży. Ale ja przysięgam, że to nie prawda. Na wszystko. Nie wiem kto mu to powiedział.
-Pogadam z nim.-ruszyłam w poszukiwaniu chłopaka. Do dzwonka zostało 15 minut.  Ruszyłam korytarzem w stronę szafek. I tam go właśnie znalazłam. Szukał czegoś nie mogąc tego znaleźć. Po chwili wyjął z szafki paczkę papierosów i schował ją do kieszeni. Potem zamknął szafkę i zobaczył mnie.
-Vic!-krzyknął z oddali.-Dawno ze sobą nie rozmawialiśmy! Pamiętasz jeszcze kiedy byliśmy razem?-zaśmiał się.
-Nie i nie chcę pamiętać.-powiedziałam  do niego. Podszedł do mnie bliżej.
 -Było nam bardzo dobrze z tego co pamiętam.-powiedział uśmiechając sie do mnie.-Pamiętasz wspólne imprezy?-uśmiechnął się ponownie.
-Nie przyszłam po to żeby wspominać ale po to żeby z tobą poważnie porozmawiać. Dlaczego nie wierzysz Cece? Upiera się, że w stu procentach, że nie jest w ciąży.-powiedziałam.
-Nie interesuje mnie czy jest czy nie. W każdym razie jeśli na stówę ma to dziecko to nie jest ono moje.-powiedział i ominął mnie. Byłam w szoku. Po prostu sobie poszedł. Po chwili zabrzmiał dzwonek. Po przerwie miałam wf. Poszłam szybko do stołówki. Przy jednym ze stołów siedzieli już moi przyjaciele- Alice Stewart, Tamara Grey z Niallem Horanem oraz Liam Payne. Tak- Tamara i Niall to para od ponad roku. Zazdroszczę im faktu, że im się tak dobrze układa. Łza kręci mi się w oku kiedy przypomni mi się, że byłam w tak beznadziejnym związku. Każdemu się układa tylko nie mi. Siadałam przy swoim stoliku.
-Idziesz dziś z nami na karaoke?- spytała Tamara.
-Mogę iść...-powiedziałam nie do końca przekonana.
-Vic, gadaj. O co chodziło z tą akcją dziś na lekcji. Po co wyszłaś?
-Po prostu wiem, jaki to jest idiota i chciałam zobaczyć czy wszystko z Cece okej.-powiedziałam. Liam przyglądał mi się badawczo.No tak. On,Tamara i Liam chodzą do innej klasy i nic nie wiedzą o zajściu.-Muszę iść się przewietrzyć.-wyszłam ze szkoły i siadłam na ławce pod drzewem. Byłam w szoku. Był to środek wiosny. Mieszkałam w Anglii. W deszczowym Londynie, a tu ani jednej kropelki wody tylko pięknie świecące słońce. Siedziałam i rozmyślałam. Mój związek z Harrym. Toksyczny jak z tych filmów na temat takich związków. No wiecie- fajki,alkohol, dyskoteki i...em...inne takie.  Dobra- nie brałam żadnych narkotyków(bez przesady), mimo wszystko uzależniłam się od papierosów.  No cóż...
Pamiętam ten dzień kiedy zdecydowaliśmy się na bycie razem. Byłam po prostu szczęśliwa. Nie mogłam w to uwierzyć. Na początku było fajnie i miło. W końcu poszliśmy na pierwszą dyskotekę. I tam sie zszokowałam. Wiedziałam, że Harry pali, ale nie wiedziałam, że lubi AŻ tak imprezować. Ale...spodobało mi się to. I tak zostało. Zawsze w swoim towarzystwie ruszaliśmy na imprezy. Lecz zdarzały nam się 'normalne' weekendy kiedy po prostu oglądaliśmy jakiś film jedząc popcorn. Ale woleliśmy iść się upić i krzyczeć w parku. Nigdy nie zapomnę tego jak się pokłóciliśmy. Wtedy napisał do mnie sms'a , żebym przyszła do parku bo musimy pogadać. Obrażona poszłam tam. Był już wieczór. Nagle w drodze złapał mnie deszcz ale doszłam do parku. Potem Harry przeprosił mnie i poprosił do tańca w deszczu. Było to tak romantyczne, że łza kręciła się w oku. A potem dalej imprezy itd. Było nam dobrze, aż w końcu  przyłapałam go w łóżku z inną dziewczyną. Wściekłam się. Nie przyjęłam przeprosin. Uciekłam. 
Wspomnienia tych miesięcy bardzo mnie bolały. Z jednej strony bardzo chciałam o tym zapomnieć, a z drugiej wrócić bo było pięknie. Ale już nie raz słyszałam o tym, że on nie jest dla mnie. To prawda nie był dla mnie. W końcu postanowiłam, że po prostu nie wrócę dziś do szkoły. Nie i już. Pójdę spokojnie do domu, siądę i będę się nudzić. Potem wyjdę na to całe karaoke i tyle.
Wstałam z ławki i opuściłam teren szkoły. Co jak co ale kiedy byłam już oddalona od niej jakieś pół kilometra zrobiłam się bardziej wesoła. Kiedy byłam już w domu. Przeraziłam się. Drzwi były otwarte. Przecież rodzice byli w pracy. Szybko zdjęłam buty. Nagle usłyszałam jakiś dźwięk w kuchni. Wpadłam do niej jak huragan.
-Emily!-krzyknęłam i rzuciłam się swojej siostrze na szyję. Nie widziałyśmy się od kiedy skończyłam 15 lat. Wyjechała do Nowego Jorku ze swoim narzeczonym. Na szczęście nie widziałam go w pobliżu. Nie polubiłam go.
-Victoria!-ucieszyła się i przytuliła mnie.-Nie powinnaś być w szkole?
-Powinnam. Czułam, że muszę wrócić do domu więc wróciłam.-powiedziałam z uśmiechem.-Chcesz herbaty?
-Nie, kiedy będę chciała zrobię ją sobie. Przyjechałam bo muszę porozmawiać z tobą i rodzicami.- w tym momencie jej uśmiech zniknął.
-Rozumiem. Musimy czekać na rodziców? Możesz mi powiedzieć teraz...
-Dobrze, powiem. Nie ma czego ukrywać jestem w ciąży.-powiedziała Emily.
-Gratuluję!-powiedziałam na myśl o nowym członku rodziny.
-Ale jest jeszcze inna, mniej przyjemna sprawa. No cóż... Ja i Tom... To koniec. Wszystko było przygotowane. Ślub miał się odbyć za pół roku, ale okazało się, że ma kogoś...innego. Wróciłam tu bo trudno było mi patrzeć na to, że w tym całym wielkim Nowym Jorku zostałam sama. Nie miałam przyjaciół. Tom kompletnie mnie ograniczał. -powiedziała ze łzami w oczach.-Nie chcę tam wracać. Nigdy.
-Emily... Przykro mi...-czyżby to właśnie Tom był źródłem powodów, że nigdy nie było jej w święta. Było tak jakby jej nie było... Po rozmowie nadal byłam wielkim szoku,kiedy udałam się do swojego pokoju, byłam w szoku. Spojrzałam na zegarek. Właśnie moja klasa skończyła lekcje. Po chwili mój iPhone zadzwonił.Alice.
-Halo?-spytałam niepewnie.
-Gdzie ty jesteś?-krzyknęła Al do telefonu.
-W domu. Emily wróciła i przyszłam ją przywitać.-skłamałam, nie miałam pojęcia, że Em wróciła.
-Eh... Dziś zachowujesz się jakoś dziwnie. Inaczej. Co się dzieje?-spytała dziewczyna.
-Pogadamy wieczorem w drodze na karaoke. Pa!-powiedziałam i rozłączyłam się. Po chwili dostałam sms'a od Liama, że będzie pod moim domem około 20:00. Siadłam na podłodze przed swoją szafą. Nie wiedziałam co ubrać. Była godzina 15:00. Do dwudziestej zostało mi sporo czasu więc zeszłam na dół do Emily. Nadal siedziała przy stole w kuchni.
-Emily... My wiedzieliśmy, że to idiota.-powiedziałam pocieszając ją.
-Nie chcę już o tym rozmawiać. Zaraz będą rodzice. I tak będę musiała im to wyjaśnić kolejny raz.- spojrzała się na mnie smutno. Teraz dopiero zrozumiałam jak bardzo mi jej brakowało. A teraz kiedy już ją miałam była zepsuta. Zepsuta jak stara zarysowana płyta. Ciężko było mi na taką nią patrzeć.
Kiedy było już około godziny 19 zaczęłam się szykować. Liam i Niall mieli takie już hobby- chodzenie co kilka dni do klubu karaoke. Śpiewali na serio bardzo dobrze i uważam, ze z jeszcze kilkoma chłopakami mogliby spokojnie zakładać zespół. Kiedy byłam już gotowa akurat Liam już był. W samochodzie czekali już na mnie wszyscy.  Ruszyliśmy. Po 15 minutach byliśmy pod klubem. Właśnie wybierali osoby do zaśpiewania kolejnego kawałka. Siedliśmy przy stole.
-Zaraz wybierzemy kolejne osoby do zaśpiewania jakiejś miłej piosenki.-powiedział mężczyzna.-Może... Ci dwaj panowie.-powiedział wskazując na Nialla i Liama.-I może jeszcze tamtych trzech.-powiedział wskazując na nich. Podniosłam wzrok i zobaczyłam, że wskazuje na Harrego i jego dwóch przyjaciół Zayna i Louisa.
-To się źle skończy.-powiedziałam do Alice i Tamary. Dziewczyny przytaknęły. Wiedziałyśmy, że chłopcy się nie lubią. Niall i Liam wstali. Tamci doszli do sceny i weszli na nią. Kierownik podał im mikrofony. Z głośników poleciała muzyka i chłopcy zaczęli śpiewać. Nie wiedziałam, że Harry ma taki dobry głos. Patrzyłam się na niego. On także spojrzał się na mnie i cały utwór śledził mnie wzrokiem. Kiedy muzyka skończyła grać ludzie zaczęli bić brawa. Ja również. Nagle na scenę wlazł jakiś gruby koleś. Wziął od Zayna mikrofon i powiedział.
-Chłopaki, macie świetne głosy. Dam wam szansę... Załóżcie zespół. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nagracie u mnie demo. Wcześniej napiszcie jakieś piosenki. Macie szansę na zgarnięcie dużej ilości kasy. Trasy po całym świecie. Ja osobiście chętnie zostałbym waszym opiekunem, menadżerem. Zajmę się wami, wykreuję was na to co miliony nastolatek na świecie będą kochały.-powiedział mężczyzna oddając mikrofon chłopakowi. Chłopcy uśmiechnęli się do siebie. Nagle Harry spojrzał się na faceta i powiedział.
-Nigdy nie będę z tymi dwoma w zespole. Nigdy.-powiedział i zszedł ze sceny. Louis i Zayn spojrzeli się na siebie zszokowani. Powiedzieli coś do mężczyzny i poszli za kolegą. Niall i Liam nie wyglądali na zdziwionych. Spodziewali się takiej reakcji chłopaka. Oni również powiedzieli coś facetowi i przyszli do stolika.Wstałam i wszyłam w poszukiwaniu Harrego. Zobaczyłam go przy samochodzie z chłopakami.
-Harry! Musimy pogadać!-krzyknęłam.- Zgódź się i załóżcie ten zespół.
-Nigdy. Co ty sobie wyobrażasz?! Że będziemy śpiewać z tymi twoimi dziwakami? Mylisz się.
-Proszę cię. Zrobię wszystko.-powiedziałam. Zastanawiałam sie co może wymyślić.
-Wszystko? Naprawdę wszystko?-spytał z uśmiechem na ustach.-W takim razie wróć do mnie. Wróć i będziesz miała swój zespół.
-Wrócę.-powiedziałam bez wahania. Harry uśmiechnął się złośliwie i wrócił do klubu. W oczach stanęły mi łzy. Zastanawiałam się do do cholery jasnej się wkopałam.

______________________________________________
Oto pierwszy rozdział. Wyszedł jak wyszedł. Wydaje się, że wyjaśnił wam co nie co. Mam wrażenie, że to opowiadanie będzie jednym z lepszych. Przynajmniej dlatego, że właśnie do niego mam największa siłę do pisania. Będę wdzięczna jeśli napiszecie co wam się nie podoba, a co podoba. Dziękuję też za przeczytanie :)

1 komentarz:

  1. UUU ostra sprawa :D Ciekawe jak to wszystko potoczy się dalej! Czekam niecierpliwie nie więcej. :)

    OdpowiedzUsuń