sobota, 9 lutego 2013

0

Lekcja przemijała spokojnie. Profesor Pamela Withe rozpisywała coś na tablicy. Nagle do klasy wpadł chłopak z burzą czarnych loków. Spojrzał na jedną z uczennic wzrokiem który po prostu zabijał. Wiadomo też było na kogo patrzył. Jego wzrok zatrzymał się jego dziewczynie Cecyli zwanej po prostu Cece. Wszyscy patrzyli się na niego z otwartą buzią.
-Ty-powiedział patrząc na nią.- Jak mogłaś!-krzyknął. Pamela spojrzała się na niego lodowatym spojrzeniem.
-Panu już podziękujemy.-powiedziała profesor White.
-Nigdy Ci nie ufałem!-krzyknął chłopak i trzasnął drzwiami. Cecylia wybiegła za nim z klasy. Spojrzałam się na swoją przyjaciółkę Alice. Zakrywała usta ręka żeby nikt nie zauważył jej śmiechu.
-Ktoś jeszcze ma ochotę opuścić salę?-spytała nauczycielka. Posłałam Alice wzrok który mówił 'dosyć tego śmiechu' i wrzuciłam swoje rzeczy do torby. Wyszła z klasy. Nie wiem po co to zrobiłam, po co wyszłam. Cece nigdy nie była mi bliska. Raczej była dla mnie kimś neutralnym, chodziła ze mną na kilka zajęć-to wszystko. Postanowiłam, że ja znajdę. Jakoś zrobiło mi się jej szkoda. Łaziłam po korytarzu szukając dziewczyny. Po kilku minutach znudzona tym chciałam wyjść na dwór, kiedy zobaczyłam ją siedzącą na posadzce.Siedziała skulona. Płakała. Spojrzała na mnie.
-Pomóż. Powiedz mu coś.-prosiła.-Porozmawiaj z nim. Znasz go pewnie lepiej niż ja.-tu dziewczyna nie myliła się. Tak, ja i on byliśmy kiedyś razem. Ja-Victoria i on-Harry. Było to dawno. Zmieniłam się przez niego. Na szczęście udało mi się 'nawrócić' i skończyć z tym wszystkim. Ledwo co udało mi się nie stracić tych prawdziwych przyjaciół. Tych którzy mnie rozumieją i na których mogę polegać. Dobrze, że wybrałam ich, a nie....jego.

__________________________________________________________________________________
Więc tak. Oto prolog. Mam nadzieję, że wam się podoba. Na razie mam ferie więc rozdziały będą się pojawiać może... 2 razy w tygodniu? Nie wiem jeszcze ale mam nadzieję, że tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz